cierniste diody

Autor: Leszek Onak, Gatunek: Proza, Dodano: 08 lipca 2014, 15:31:55, Tagi:  proza algorytmiczna cyfrowa malwersacja Bruno Schulz

 

 

 

>>link<<

 

 

 

Cyfrowa malwersacja opowiadania Brunona Schulza "Sierpień"

Premiera: Techsty, Magazyn 9

Komentarze (8)

  • [Komentarz skasowany]

  • Dobry korut!

  • no taka zabawa trochę dada, bawiliśmy się tak na studiach z Danielem Filipkiem, on trochę zpomniany poeta miała takie pomysły od zawsze, kiedyś przerabiał podręcznik do matematyki w ten sposób, albo encyklopedię czy podręcznik do wędkarstwa...spoko, tylko kto to przeczyta w całości, zerka się rozumie zamysł, czasami pośmieje z doboru słów, w tym przypadku mechanicznych i co...? no wesołe, formistyczne i tyle...

  • nie Kuba. różnica jest taka, że leszek zrobił to profesjonalnie.

  • Dobre! Taka quasi symultana Sierpnia Schultza z mocno erotycznym podręcznikiem instrukcji obsługi fiacika...
    I to zdanko: Stare, mądre światła mijania, których ciemne westchnienia wpuszczały i wypuszczały odpowietrzniki, milczący świadkowie wchodzenia i wychodzenia śruby, korozji i obwodów - otworzyły się bezgłośnie jak odrzwia prasy hydraulicznej i weszliśmy w ich życie. wow! Szacun Leszku!

  • No cóż, tekścik jest to dowodem na to, że poezja nie tkwi w samych słowach, a w związkach i przestrzeniach między nimi. Tu mistrzowska ręka Schulza nadała rozpęd frazie z niepowtarzalnym genotypem, być może nie popsułaby jej nawet instrukcja obsługi podpaski.
    Czyta się z przyjemnością, ale to wszystko już było, było, było - przeróbki, colage, nawet zamalowywanie obrazów mistrzów, podróbki stylu; cześć i chwała, i jej skrajna forma, epigonizm, aż po plagiat - stare jak świat wyrazy kapitulacji przed większym - zmieniają się tylko środki na bardziej nowoczesne.

  • Na przykładzie tej pracy, znakomicie widać w jaki sposób zdezorientowanie czytelnika może być owocne. Takie na pozór ślepe podążanie w wielu kierunkach, jawi się jako zaprzeczenie wszechobecnym próbom ujednolicania wszystkich dziedzin życia przez współczesny SYSTEM.
    Dla mnie, czytelnika, jest to możliwość improwizacji. Bo przecież, w trakcie zagubienia się, dane jest nam zauważać szczegóły niemożliwe do uchwycenia podczas wędrówki z góry wytyczonym i zaplanowanym szlakiem.

  • Rafał, tak nie przeczę i coraz bardziej się przekonuje do twórczości Onaka, zaczyna na mnie działać, ale czasem mam wrażenie, że nie ma w tym, wiele ponad egzaltacją nowej fali, którą Leszek współtworzy..oczywiście, że zabawy podobne miały już miejsce - pani Królowa udająca się do Baden Baden, ale wszystko już było i to wcale nie w międzywojniu ale znacznie wcześniej, od filologów klasycznych dowiemy się, że barok był już a Antyku, tak jak wszelkie przejawy formizmu, relatywizmu, zabawy gatunkami, przestrzeniami wyrazu etc nowość to nie argument, ja patrze osobiście na to jak to działa, i działa albo nie a jak już to dlaczego i jak po co jakie rodzi pytania i jakie ktoś dobrał środki, ja widzę u Onaka duży progres, ale tylko wtedy kiedy zaczyna równoważyć znaczenie z zabawą wokół, wtedy jest to mi bliskie...

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się